Banki vs. Fintech czyli kto jest na kogo skazany?

Arkadiusz Jadczak

Ponad 18. lat w branży bankowej: bankowość internetowa i mobilna oraz marketing i sprzedaż online. W latach 2001-2005 manager w mBank i MultiBank, w latach 2005-2015 zaangażowany w projekty bankowe w Polsce, Rosji, Ukrainie, Czechach, Litwie, Rumunii i Białorusi. W latach 2014-2015 Product Owner i współtwórca platformy bankowości cyfrowej nowej generacji OmniBank (obecnie Cirrus Bank). Więcej: pl.linkedin.com/in/arkadiuszjadczak

3 komentarze

  1. Tom pisze:

    Jak rozumiem, podsumowujące procenty mówią o tym czego klienci poszukują w firmach branży fintech?Ciśnie się więc pytanie czy to się przekłada na to czego oczekują klienci banków w Polsce?

    Czy łatwość korzystania z usług, to jest tylko w obszarze obsługowym czy raczej zrozumienia oferty i łatwego poruszania się po niej?

    Wg mnie brakuje naszemu klientowi doradztwa ze strony banków w jaki produkt się ubrać i nie być przy okazji umoczonym w jakieś ukryte prowizje czy ryzyka itp. Polacy jakoś słabo przeprowadzają rachunek zysków i strat (szkoła tego nadal nie robi niestety), a banki z setkami zapisów w regulaminach i mało przejrzystym komunikatem ze strony sprzedawców nie ułatwiają tego.

    Pierwszy krok moim zdaniem, to uproszczenie oferty, więcej doradztwa i przykładów jak budować portfel produktów (zarówno kredytowych jak i oszczędnościowych). Wszystko to aby uzyskać zaufanie (bo niestety nie odzyskać) – klasyczny customer service na wysokim poziomie. Następnie aby pozostać konkurencyjnym kosztowo potrzebna by była automatyzacja takiego „przejrzystego” doradztwa ze ścieżkami manualnymi dla bardziej zaawansowanych potrzeb.

    Adaptacja czy też realna potrzeba w kontekście jakichś hiperfunkcjonalności przyjdzie z czasem, gdy podstawy zostaną okiełznane. Być może to fintechy zbudują ofertę na bazie core’owych produktów banków, których rola zredukuje się na razie do dostarczycieli/odbiorców gotówki oraz obsługi Księgi Głównej (choć tutaj puka blockchain, który może nawet ten model zmienić) i dostawcy dostępu do rynku międzybankowego. Bank = OEM :).

    Taki podział byłby potencjalnie nawet lepszy, bo banki by dbały o bezpieczeństwo płynności, a środowisko dookoła zajmowałoby się wymyślaniem, testowaniem hipotez i rodziłby się nowy i lean świat finansów 😉

    P.S. Fajnie, że jest takie miejsce do dyskusji. Pierwszy artykuł trąci nieco tylko relacją z eventu Asseco, ale będzie pewnie ostrzej już niedługo i dużo podważania status quo modeli biznesowych na naszym podwórku :). Trzymam kciuki!

  2. Pablo pisze:

    Swietny artykuł.

  3. Kermol pisze:

    Wprowadzanie innowacyjnych technologii w przedsiębiorstwach, nie jest wyborem a koniecznością. Prowadzi to do uzyskania poprawy konkurencyjności, zwiększenia zysków, polepszenia reputacji firmy, co w konsekwencji przekłada się na rozwój. Pomimo tego nowe technologie mogą również stać się trudnym oraz kosztownym zadaniem do wykonania dla wielu banków. Chociaż każda firma ma własne zdanie co do Fintechów, uważam, że głównym problemem jest brak odpowiednich umiejętności i wiedzy do osiągnięcia celów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *